Blog prawny dr Krzysztofa Wąsowskiego

Sztuka Prawa

  • Co w prawie piszczy…/odcinek 1 

    Mój Mistrz – Profesor Zbigniew Cieślak – kiedyś zadał swoim studentom pytanie: Czym jest prawo (a prawo administracyjne w szczególności)? Odpowiedzi było wiele. Z grubsza jednak można je podzielić na dwie grupy: prawo to albo „zbiór norm”, albo „zbiór przepisów”. Prawnicy wiedzą, że z norma może być wyrażona w jednym przepisie, ale też może rozlać się na wiele przepisów, z których dopiero trzeba ją zrekonstruować. Przepis z kolei, jest definiowany jako „jednostka redakcyjna tekstu prawnego”. Prawo zaś w świetle obecnego paradygmatu konstytucyjnego, a prawo administracyjne w szczególności (oglądane przez pryzmat tzw. zasady legalizmu działania władz publicznych, opisanej w art. 7 Konstytucji RP), musi być zamknięte w przepisach. Przepis z kolei, aby stał się przepisem prawa, winien być uchwalony przez stosowny podmiot (organ władzy publicznej) oraz opublikowany w stosownym promulgatorze (zainteresowanych szczegółami odsyłam od zawartości ustawy z 20 lipca 2000 o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych / Dz. U. 2015, poz. 1484 j.t. ze zm.)

    Tekst prawa (zwany też jego literą) jest zatem zamknięty w promulgowanym przepisie. Przypomina to problem z muzyką, której tekst w klasycznym rozumieniu zamknięty jest w zapisie nutowym. Czy można sam zapis nutowy nazwać już muzyką? Raczej zapis nutowy przypomina nam jakiś mniej lub bardziej skomplikowany rysunek (utwór plastyczny), niż to co chcielibyśmy zwać muzyką (utworem muzycznym). Podobnie rzecz się ma z tekstem prawnym (przepisami), który stanowi jedynie podstawę do działania dla prawa. Tym czym dla muzyki jest dźwięk (a nie jego zapis w tekście nutowym), tym dla prawa jest powinność, wyrażona w nakazie/zakazie określonego zachowania się człowieka i skorelowanej z nim społeczności (a nie sam zapis owej powinności w tekście prawnym). Tak jak zorganizowany układ dźwięków stanowi muzykę, tak zorganizowany układ powinności będzie stanowił prawo. Narzędziem służącym do wydobycia muzyki z tekstu nutowego, tak samo jak służącym do wydobywania prawa z tekstu prawnego – jest umiejętność interpretacji tego tekstu. Tak jak nie da się zagrać utworu bez jego interpretacji, tak nie da się zastosować prawa bez interpretacji tekstu prawnego. Granicą, która odróżnia prawidłową interpretację od tej nieprawidłowej, jest jej zgodność z tekstem. Każda interpretacja zmieniająca tekst będzie niewłaściwa. Trzeba jednak wiedzieć, że ilość różnych interpretacji, jednocześnie nie zmieniających tekstu jest tak duża, że wręcz nieprzewidywalna. W prawie nazywamy to wydobywaniem ducha prawa (lub woli Ustawodawcy, Suwerena). Tak jak w muzyce chodzi o wydobycie „zamysłu kompozytora”, tak w prawie chodzi o wydobycie z jego litery, jego ducha (czytaj „woli Suwerena”).

    Sztuka polega na tym, aby nastąpiła zgodność litery z duchem.  Stąd też prawo (podobnie jak muzyka) jest sztuką wymagającą najlepszych artystów!!!

     

Do góry